FUJ! JAK ONI MOGą TO JEść? OBRZYDLIWE DANIA, KTóRE Są PRZYSMAKAMI W INNYCH KRAJACH. NAJGORSZE POTRAWY NA śWIECIE

Jeżeli jeszcze nie jedliście obiadu – nie czytajcie tego! Rzecz będzie o najbardziej obrzydliwych daniach świata! Larwy wychodzące z sera, młode myszki zatopione w alkoholu, sfermentowane śledzie - tak cuchnące, że badacze uznali je za najbardziej śmierdzącą potrawę świata, czy w końcu – napój alkoholowy, który najpierw „przeżuły” stare Indianki. Gotowi? I serio – teraz nie żałujemy, że przez „internet” nie można wąchać potraw. Ale niektóre można będzie pooglądać! Pozostaje tylko pytanie: jak inni mogą to jeść? To przecież najgorsze potrawy na świecie!

Zobacz galerię

Podróżując po świecie możecie trafić na dania i przysmaki rodem z najgorszego horroru! Myślicie, że nasza czernina i flaki, czy gulasz z kurzych żołądków, to najgorsze czego można spróbować na świecie? Niekoniecznie. Durian, niepozorny owoc, który pachnie padliną, ser z wyskakującymi larwami, czy w końcu… kawa z odchodów to dopiero obrzydlistwo! Warto też wspomnieć o trującej japońskiej rybie fugu. Jeżeli macie mocne nerwy, zapraszamy w kulinarną podróż dookoła świata! Z daniami i napojami, których nigdy nie powinniście próbować! Bo żołądek odmówi posłuszeństwa.

1. Lutefisk. Dorsz moczony w... ługu

Norweski specjał. Czy raczej "specjał". To jedna z tradycyjnych serwowanych tu potraw. Znana też pod nazwą ryby mydlanej. To nic innego jak najpierw suszone i solone płaty dorsza, a następnie moczone w wodzie i ługu sodowym. Charakterstyczny zapach lutefisk jest wyzwaniem dla największych smakoszy-eksperymentatorów.

2. Durian – najbardziej śmierdzący owoc świata

Wyobraźcie sobie owoc przypominający arbuza. Bierzecie go do ręki, a pod nos dolatuje paleta zapachów: miodu, kapusty, smażonej cebuli, karmelu oraz siarki i zgnilizny! Żołądek od razu podchodzi do gardła! Co za ohyda! Zapach jest tak odrażający, że czuć go podobno z odległości kilku metrów! W Polsce na szczęście ten owoc nie występuje. Można go od czasu do czasu dostać zapuszkowanego. Nie polecamy, choć podobno w smaku nie jest taki zły...

3. Koreańskie wino z myszy. Subtelny smak benzyny...

Nie, to nie pomyłka. Ale skoro już „na wschodzie” jesteśmy, nie sposób wspomnieć i o tym dziwactwie. Otóż młode myszki topi się w spirytusie ryżowym i tak sobie tam fermentują przez rok. Ten „napój” smakuje jak benzyna i ma podobno działanie prozdrowotne… Sto lat!

My tego nie pokażemy na zdjęciu, ale jeśli macie ochotę to słój z winem na myszach można zobaczyć w Muzeum Obrzydliwego Jedzenia w szwedzkim Malmö.

4. Chicha – indiański alkohol z rejonu Andów. Już raz przeżuty...

Kolejny „mocny” trunek! Ma blady słomkowy kolor i kwaśny posmak przypominający lekkie wino jabłkowe – cydr. Co w tym „obrzydliwego? Ano… produkcja! Ziarna specjalnej kukurydzy są żute przez stare Indianki – aż do uzyskania konsystencji ciasta, następnie wypluwane, suszone i umieszczane w ciepłej wodzie, gdzie działanie amylazy ślinowej dobiega końca. Wtedy dodaje się zakwas i rozpoczyna się fermentacja. Pychota!

5. Balut. Kacze embriony – przysmak z Filipin

Balut budzi nie tyle niesmak, co przerażenie! I to na całym świecie! Wyobraźcie sobie, że jecie ugotowany w jajku malutki kaczy zarodek. Plus minus dwudziestodniowy. Z wykształconym dziobem i kośćmi. Życzymy smacznego…

6. Casu marzu, czyli sardyński ser, który się rusza!

Tego nie da się zjeść nawet z zamkniętymi oczami! Otóż ten ser, w smaku podobny do gorgonzoli, ma w sobie… larwy much! Są w nim celowo – w celu fermentacji. Ser jest spożywany z larwami, jeśli zaś są one martwe, może to świadczyć o nieświeżości sera i potencjalnym ryzyku zatruć. Żywe larwy skaczą na wysokość nawet 15 centymetrów, z tego powodu osoby jedzące ser muszą zachować szczególną ostrożność.

7. Kopi luwak, czyli „mała czarna” z odchodów łaskuna

Macie ochotę na „małą czarną”? Gdyby przyszedł Wam na nią smak w południowo-wschodniej Azji – radzimy uważać! Tam możecie znaleźć kopi luwak, czyli napój wytwarzany z ziaren kawy, które wydobywane są z odchodów łaskuna palmowego nazywanego popularnie cywetą, a lokalnie luwak. Łaskun chętnie zjada owoce kawowca, ale nie trawi jego nasion, a jedynie miąższ. Ziarna przechodzą przez przewód pokarmowy i są wydalane. Zwierzę zjada tylko najlepsze owoce, a przez przejście przez przewód pokarmowy łaskuna ziarna kawy tracą gorzki smak i kawa z nich wytwarzana zyskuje nowy, łagodny aromat. Nas jakoś ta kawa nie przekonuje. Tym bardziej, że kopi luwak jest jedną z droższych kaw na świecie.

8. Danie z żołądka wołowego. To brzmi jakoś znajomo...

No dobra – nie możemy tego pominąć. Opis tego dania brzmi tak:

Tradycyjna potrawa mięsna w formie gęstej zupy. Jej nazwa wywodzi się z jednego z głównych składników: oczyszczonych i pokrojonych w cienkie poprzeczne paski fragmentów żołądka wołowego. Dopuszczalne jest także użycie żołądków wieprzowych.

Brzmi znajomo? A jak smakuje!

9. Szwedzkie kiszone śledzie - ich zapach powala

Podobno zapach po otwarciu jest tak odrażający, że śmiałkowie, którzy zdecydowali się zjeść szwedzkie kiszone śledzie – puszki otwierali na zewnątrz. Ponoć niewiele jednak daje. „Zapach” jest odrażający! Śmiałkowie próbują też otwierać puszkę z tym rarytasem na zewnątrz i pod wodą. Trzeba jednak pamiętać, że puszka może wybuchnąć, bo ten szwedzki specjał to nic innego jak śledzie, które zostały poddane kilkumiesięcznej fermentacji.

Paskudztwo!

Według japońskich badań, świeżo otwarta puszka surströmmingu ma jeden z najbardziej wstrętnych zapachów spośród dań na świecie, nawet bardziej niż podobne fermentowane rybne dania takie jak koreańskie hongeohoe albo japońskie kusaya. Podpowiadamy – można kupić przez internet.

10. Ryba fugu – „śmiertelnie” smaczny przysmak Japonii

Nie, ta ryba nie jest zła. Podobno jest nawet bardzo smaczna, ale… trująca. Ten japoński przysmak to igranie ze śmiercią! Wszystko zależy od wprawnej ręki kucharza, który dobrze przygotuje ten przysmak rodem z horroru!

2024-06-03T05:13:43Z dg43tfdfdgfd